sobota, 21 lipca 2012

Rozdział IV


Rozdział 4

4 kwietnia                                                                                                        8:51

Lauren- Rzólek, śpisz?
Rzólek zerwał się z łóżka. Przez pięć sekund nie wiedział gdzie jest,  jak się tu znalazł i co tu roci chudziutka pani w niebieskim gorsecie, jednak po chwili wszystko wróciło do normy.
Lauren- Rzólek, co ci jest?
Rzólek- Eeee…nic kochanie.
Lauren- Co jemy na śniadanie?
Rzólek- Nie mam pojęcia, po co w ogóle jeść? Są fajniejsze rzeczy do roboty…
Lauren- Hihi, przestań, Rzólek…No dobra. To ja zrobię jajecznicę i tosty, a ty możesz pościelić łóżko.
20 minut później Rzólek i Lauren jedli już pyszne śniadanie.
Rzólek- Przepyszne, ale ja muszę się zbierać skarbie…
Lauren- Och Rzólek! Jak możesz?
Rzólek- Przepraszam cię, ale o 9:50 mam konferencję…
Lauren- Jej, to szkoda…hmm…może dzisiaj spotkamy się u ciebie?
Rzólek- O! To jest świetny pomysł! Zatem o 22:00 u mnie w hotelu?
Lauren- Super! Do zobaczenia…
Rzólek- Papa, kochanie!

                              A CO SIĘ DZIEJE U ???                            10:00

Malwina- No, i jak mnie złapał za tyłek to sobie pomyślałam, że nie jestem jakąś lalką co ją można obmacywać bezkarnie. Tak jakoś wyszło, że walnęłam jego głową o  mur z betonu…
  Malwina właśnie opowiadała dziewczynom o wczorajszym zdarzeniu. Miały ubaw jak nigdy.
Wiesia- Bardzo dobrze, niech się nauczy…
Chce ktoś kawki?
Ziuta- Ja poproszę.
Stasia- Ja też się napiję.
Ziuta- Stasiu, nie przesadzaj. Przez egzaminy pijesz tę kawę litrami…
Wkrótce dziewczyny zebrały się i poszły do szkoły, a Wieśka i Ziuta zostały same…
Wiesia- Co robi Rzólek? To dopiero trzeci dzień…
Ziuta- Nie wiem, nie dzwoniłam do niego dzisiaj…
Wiesia- Nie?
Ziuta- No…trzy razy, ale nie odbiera…Na pewno jest na konferencji!
Wiesia- Codziennie??? A może on…
Ziuta- Nie, nie, nie! On się zmienił, on, on… już by mi tego nie zrobił!
Wiesia- Hmm…Wcale tak nie myślisz…
Ziuta- Jak to nie?!
Wiesia- Po prostu chcesz żeby tak było. Boisz się przyznać, że to jest możliwe i próbujesz się sama oszukać. Tak właśnie jest!
Ziuta- Wiesiu, masz rację! Co ja mam teraz zrobić???
Wiesia- No, na pewno nie lecieć do Francjii…
Ziuta wbiła wzrok w laptopa.
Wiesia- Hej, ty chyba nie??? …
Ziuta- Możesz wejść na stronę lotniska?
THE END OF 4th…
Ostatnio niezbyt wiele odświeżałyśmy naszego bloga, ale teraz: proszę :P
Pozdrowienia dla wszystkich czytelniczek...i czytelników!
Życzę miłych i słonecznych wakacjii :)
Juliett ♥

piątek, 15 czerwca 2012

Rozdział III

                                                                     Rozdział III
16:04

Ziuta -Do jasnej cholery! Jak mogłaś rozwalić koledze głowę o beton?
Malwina -Wkurzył mnie!
Ziuta -Ale to nie był powód, żeby przypierdolić jego głową o mur!
Stasia -No właśnie, Malwina. Co to za zachowanie?
Malwina -Odwal się idiotko!
Stasia -Ja ci dam, ty szmaciaro!
Siostry właśnie rozpoczęły bitwę i szarpanie się wzajemnie za włosy. Zdesperowana Ziuta rozdzieliła prędko dwie "hieny".
Ziuta -Marsz do pokoju! Nie chcę was widzieć!
Malwina, oddajesz kasę za ubezpieczenie dla tego biedaka!
Malwina -Ale...
Ziuta -Zamknij się i idź do pokoju! Stasiu, zapytaj siostrę wzorów na bryły.

W POKOJU DZIEWCZYN:
Stasia -No dobrze, spróbujmy jeszcze raz:
wzór na objętość graniastosłupa to...
Malwina -Hmm...PpxH!
Stasia -Wow! Myślałaś nad tym 8 minut, 45 sekund i 0,8 sekundy!
Malwina -Co wy macie z tą nauką, przecież ja wszystko kurwa wiem!
Stasia -Taaa...
Malwina -Naprawdę! Uczę się od trzech miesięcy.
Stasia -Tak, chyba tego jak zrobić chłopakowi dobrze!
Malwina -Nieprawda!
(Dzwoni telefon Ziuty).......
Ziuta -Tak, słucham?
Rzólek -Hej skarbie, jak ci mija drugi dzień bez męża?
Ziuta -Rzólesław? Fatalnie...
Rzólek -Co się stało, żabciu?
Ziuta -Te dziewczyny mnie wykończą..., ale to nie ważne, co u ciebie, kochanie?
Rzólek -Yyy...właśnie szykuję się na konferencję...
Ziuta -Tak późno?! Nie dają wam tam spokoju...
Rzólek -Tak, ale to podobno bardzo ważne.
Ziuta -Hmm...moim zdaniem i tak nie powinni was tak późno zwoływać...
Co dzisiaj robiłeś?
Rzólek -Ja?
Ziuta -Nie, ja...Oczywiście, że ty, głąbie.
Rzólek -Yyy...spacerowałem sobie, odwiedziłem baa...eee...kawiarnię, to znaczy...
Ziuta -Aha, to fajnie, tęsknię za tobą, Rzólku.
Rzólek -Ja za wami też, żabko. No dobrze, ja lecę na konferencję.
Ziuta -No leć, leć. Papa
Stasia -Kto dzwonił?
Ziuta -Tata. Jadę do cioci Wiesi na noc, wy też chcecie?
Stasia -Ja chyba muszę pouczyć się do matem...
Ziuta -Córciu, uważasz, że potrzebujesz aż tyle nauki? Kiedyś...
Stasia -Tak myślisz?
Ziuta -No pewnie, wiem o czym mówię. To co, jedziesz ze mną?
Stasia -No dobra, owiem Malwinie.
  O 20.00 dziewczyny były już na miejscu.
       Ding Dong!
Wiesia -Cześć, ~hlip, hlip~(Wieśka płacze), wchodźcie.
Ziuta -Co ci jest?
Wiesia -Wyrzuciłam Zbyszka z domu....
Ziuta -Nie! Co się stało?
Wiesia -Powiedział, że mam świrniętą rodzinę i ,że sama jestem świrnięta!
Stasia i Malwina -Ciociu, tak nam przykro..........
Wiesia -Co? Hahahahahahahahahahahahaha! Przestańcie!
Stasia -To cioci nie jest przykro?
Wiesia -Żartujesz?! Jest, ale tylko tego, że nie naprawił mi pralki!
Siadajcie, co tam w szkole?
                                               
                                                     TYMCZASEM U RZÓLKA:...
Rzólek -Hej, Lauren!
Lauren -O, cześć, Rzólek. Już myślałam, że nie przyjdziesz...
  Lauren założyła na koncert czerwoną sukienkę z zamkiem z przodu i 14-centymetrowe szpilki w klorze czarnym. Włosy miała rozpuzczone,ach, te jej piękne kasztanowe włosy...
  Natomiast Rzólek nałożył granatowe jeansy, białą koszulę i czarną marynarkę. Oboje wyglądali BOSKO!
Rzólek -Jak mógłbym nie przyjść? ...
Lauren -Podoba ci się zespół? Nazywają się ,,Orange juice".
Rzólek -Tak, są nieżli, ale chyba grają już od 18.00.
Lauren -Eh..tak, bo..., ja mam lepsze rozrywki dla ciebie na dzisiejszy wieczór...
  Lauren zachichotała. Rzólek nie załapał, ale już mu się podobało...
Zaczęli tańczyć, kiedy jakiś stary dziad ze sceny powiedział, że koncert zakończono.
Rzólek -No, szkoda, a ty nie stoisz za barem?
Lauren -Nie, dzisiaj mam wolne. Chodź, pokażę ci coś extra!
  Lauren chwyciła Rzólka za rękę i poprowadziła ulicą.
Rzólek chciał powiedzieć Lauren o Ziucie i córkach, ale położyła mu palec na ustach. Po chwili znaleźli się w mieszkaniu Lauren. Było urządzone bardzo nowocześnie w kuchni, ale w reszcie domu panował klasyczny vintage. To budowało ogromną namiętność...
Lauren zrzuciła kamizelkę z Rzólka i zdjęła szpilki. Nie minęło pięć minut, a oni już całowali się na blacie w kuchni. Rzólek stwierdził, że wygodniej im będzie w sypialni...
            
                                                                            The End...






piątek, 1 czerwca 2012

ZAPRASZAMY NA NASZ FUNPAGE NA FACEBOOKU ! ♥

fb/och rzólek

LAJKUJCIE,ZAPRASZAJCIE DO ZNAJOMYCH I JESZCZE RAZ LAJKUJCI <3

poniedziałek, 28 maja 2012

Rozdział 2

Rozdział II

5:59                                                                                                                                      03.04.2016.

Ziuta - Wstawajcie dziewczyny!
-Ziuta wpadła do pokoju jak szalona - jak zwykle. Stasia siedziała już przy biurku z książkami, a raczej... jeszcze, bo jak się okazało, spędziła przy nim już siedem godzin.
Malwina - Mamo, jest szósta rano... Nie możesz dać mi spokoju chociaż raz?
Ziuta - Dziecko...
Malwina - Nie mów do mnie DZIECKO!
Ziuta -  Dobrze, zatem: stara dupo, nie mogę ci odpuścić, ponieważ za trzy tygodnie piszesz egzaminy gimnazjalne! Dziękuję skończyłam rozmowę...
-Puk puk puk! (ktoś napierdziela w drzwi)
Stasia - Otworzę... Ojej, kogo my tu mamy?! Mamo, ciocia Wiesia i wujek Zbyszek przyszli! (Wiesia i Zbyszek są parą od 16 lat. Nie mają ślubu.Wiesia jest chrzestną Stasi.)
Wiesia - Cześć, my tylko na kawkę.
Ziuta - Wchodźcie, wchodźcie. Chyba z miesiąc was nie widziałam. Siadajcie...
-Ziuta zajęła się przyrządzaniem kawy, a Stasia wywlokła Malwinę z łóżka. Było przy tym nie mało hałasu..., ale jakoś się udało. Dziewczyny się ubrały po czym poszły do kuchi.
Zbyszek - No jak tam dziewczyny, macie już jakiś chłopców?
Stasia - Ooo, Malwina to miała chyba z czternastu!
Malwina - Zamknij się!
I tak sobie rozmawiali, pili kawkę..., a tym czasem  'u Rżólka'...

10:00 - w barze:
kelnerka - Witam, coś podać?
-Właśnie do stolika Rżólka podeszła jakaś zgrabna kelnereczka w krótkiej spódniczce i białej bluzce. Jeśli chodzi o jej biust - hmm... miała co tam trzymać... Rżólek patrzył na nią jak na anioła.
kelnerka - Czy coś się stało?
Rżólek - Jej, jeśli każda Francuzka tak wygląda: jestem w niebie. (powiedział po angielsku)
-Kelnerka zmanierowanym ruchem dłoni poprawiła fryzurę i zaśmiała się słodko.
kelnerka - No cóż, właściwie to jestem poł-Polką.
Rżólek - Ja też jestem z Polski! Niesamowity zbieg okoliczności... Poproszę wodę z cytryną i miętą.
kelnerka - Już się robi... coś do tego?
Rżólek - Nie, na razie dzięki.
-Po chwili kelnerka wróciła ze szklanką wody i usiadła przy Rżólku.
kelnerka - Jestem Lauren, a ty?
Rżólek - Ja... Rżólek, miło mi poznać.
Lauren - Czym się zajmujesz?
Rżólek - Pracuję w Mlek-Polu. Właśnie przyjechałem na konferencję.
Lauren - Ciekawe... Podobno dobrze tam płacą...
Rżólek - Tak! To świetna praca. Oprócz tego, że musiałem wyjechać do Francji i zostawić moją...
Lauren - Ale podoba ci się u nas?
Rżólek - Tak! Jest wspaniale! 
Lauren - A może przyjdziesz do baru dziś wieczorem? Będzie grał fajny zespół.
Rżólek - Ok, dobry pomysł. Bardzo chętnie.
Lauren - To świetnie! Do zobaczenia o 20:00!
Rzólek - Na razie! Będę na pewno...

niedziela, 13 maja 2012

Rozdział 1

Rozdział I 
02.04.2016r.
Ziuta- Kochanie, szykuj się! Masz odprawę za dwadzieścia minut!
       - Rżólek szykuje się właśnie do wylotu do Francji. Dostał nową pracę w "Mlek-Polu" i jego szef kazał     
          mu wyjechać na kilka konferencji.
Rżólek- Spokojnie, kochanie. Przecież ja zawsze zdążam na czas. Wiesz o tym... (para zaczęła się namiętnie 
             całować) 
          - Do kuchni weszły: Malwina i Stanisława.
Stasia- Tato, czy ty nie masz za dużo czasu?!
         - Rodzice opamiętali się na widok dziewczynek. No... jeśli można tak powiedzieć. Bliźniaczki mają już 
           15 lat i 3 miesiące. Ach, tylko patrzeć jak one szybko rosną... Zbliżają się egzaminy gimnazjalne. Stasia  
           siedzi od miesiąca w książkach, a Malwinie w głowie siedzą... chłopcy. Cóż się dziwić: idzie wiosna,     
        a wraz z nią... przypływ miłości i szczęścia... Och to takie... Dobra wracamy do rodziny Rżólkowskich. 
           Ziuta zawiozła swojego męża na lotnisko w tempie expresowym.
Ziuta- No dobrze, masz tu kanapki na drogę, jakbyś zgłodniał. I pamiętaj: Jedziesz tam TYLKO w sprawach służbowych!
Rżólek- Oczywiście, skarbie. Widzimy się za dwa tygodnie.
St. i Ml.- Pa pa tatusiu! Kochamy cię!
Rżólek- Pa dziewczyny, bądźcie grzeczne!
           - Rżólek pożegnał się jeszcze raz z Ziutą i poszedł odbyć odprawę. Ziuta zaproponowała córkom   
             wspólne zakupy. Jak to kobiety, zgodziły się bez namysłu. Ziuta zaszalała! Kupiła sobie 2 sukienki i 
             parę spodni (ma ich około 23 par). Natomiast dziewczyny zrobiły niemałe zakupy w Housie. Oprócz
             ciuchów, Malwina zażyczyła sobie pościel w jednorożce. Stasia - zdesperowana tym, że przerobiła  
             już wszystkie podręczniki z gimnazjum, poprosiła mamę o książki do matury!
Ziuta- I jak wam się podobały zkupy?
Stasia- Było super! Dziękujemy mamusiu.
Malwina- Skarbie, zadzwonię później... Co mówiłaś mamuś?
             - Ziuta tylko westchnęła, nacisnęła sprzęgło, następnie pedał gazu i popędziła mieszkania 
               Rżólkowkich. Wieczór spędziły na oglądaniu "American pie" - zjazd absolwentów, było extra...

I rozdział jest krótki, ale nie martwcie się, bo jeszcze będziecie mieli duuuużo do czytania.;D ~Madeline